-Idiota, idiota, idiota, idiota ! Jestem idiotą! Czemu nie wziąłem od niej tego cholernego numeru ?! Idiota, idiota .... - powtarzałem w myślach.
Po chwili rozległo się pukanie do mojego pokoju.
- Hej, mogę?- w progu stanął Niall.
- Ta, jasne, siadaj- wskazałem ręką na tapczan.
- Co się dzieje, czemu od rana chodzisz taki wkurzony?- spytał się blondyn.
Co mam powiedzieć? '' A nic, po prostu jestem zazdrosny, że dziewczyna która mi się podoba, spędza czas z moim najlepszym przyjacielem''. Może krótko znałem Olę, ale mi się spodobała. Ma w sobie to coś....
- Problemy rodzinne- skłamałem.
- Aha, jakbyś chciał się wygadać komuś, czy coś, to jestem do dyspozycji- uśmiechnął się, i wyszedł z pokoju.
- Yhm- mruknąłem sam do siebie. - Idiota, idiota, idiota ....
- Kochanie, wstałaś już?- zawołała z dołu mama.
- Mhm- mruknęłam, przekręcając się na drugi bok.
- Już trzynasta, chodź na śniadanie!- wołał tata.
Niechętnie wstałam z łóżka, ubrałam się , z włosów zrobiłam kłosa, i zeszłam na śniadanie.
- Dzisiaj z tatą jedziemy do znajomych na urodziny, i będziemy tam nocować- powiedziała Mama- poradzisz sobie sama?
- Już nie raz zostawałam sama, nie pamiętacie, jak wyjechaliście na dwa tygodnie do Czech, beze mnie?- podkreśliłam słowo 'beze mnie'
- No tak.... My już idziemy, trzymaj się- pocałowali mnie w czoło, i poszli.
- Yh, jak zwykle wszystko jest ważniejsze ode mnie- wywróciłam oczami, kończąc posiłek.
Poszłam do swojego pokoju i odnowiłam moje stosunki z gitarą. Wyszłam na taras i zaczęłam grać '' Misguided Ghosts '' ( A tak poza tym, któryś tam raz z kolei przypominam, że tak śpiewa, i wygląda Alex ;D )
Zauważyłam, że ktoś stoi na balkonie na przeciwko, słuchając jak śpiewam. Tą osobą był Zayn.
- Ehm.. no ten.. Nie przeszkadzaj sobie, graj dalej- zachęcił mnie.
Wzruszyłam ramionami, i grałam dalej.
Spojrzałam przed siebie, ale Zayna już nie było. A co dziwniejsze, stał obok mnie.
- Co ty tu robisz?- spytałam- Ładnie to tak wchodzić do czyjegoś domu bez zaproszenia?
- Pukałem, ale nie słyszałaś, więc wszedłem- uśmiechnął się- Zabieram Cię na spacer.
- Ale...
- Żadnych 'ale', idziemy- powiedział, ciągnąc mnie za rękę.
- To chociaż powiedz, gdzie my idziemy- rozkazałam.
- Niespodzianka- zaśmiał się.
- Nie cierpię niespodzianek- mruknęłam.
- Jak to ? Każdy lubi niespodzianki!
- Ja nie. Ja wolę wiedzieć, co dostanę. Nie żebym była materialistką, czy coś, po prostu wolę nic nie dostać, niż dostać coś, co nie przyda mi się w życiu- powiedziałam.
- Trochę w tym racji jest...- zastanowił się, lecz po chwili powiedział- Ale i tak Ci nie powiem gdzie idziemy.
Wywróciłam oczami, na co on się zaśmiał.
- Jak tu pięknie !- krzyknęłam.
Stałam na środku polany pokrytej kwiatami i trawą, a wokoło porastały drzewa.
- Często tu przychodzę, gdy mam wolny czas. Odrywam się od świata. To takie moje małe królestwo- uśmiechnął się- Mogę się nim z tobą podzielić.
- Dziękuję- powiedziała, przytulając Zayna.
Na polanie siedzieliśmy dosyć długo, rozmawialiśmy, śmialiśmy się.
Poczułam wibracje w kieszeni. Wyjęłam telefon, i odczytałam wiadomość od Nialla.
U mnie w domu impreza, wpadaj! N.xx
Przygryzłam dolną wargę. Co mam zrobić? Chcę pójść na tą domówkę, ale też chcę siedzieć tu z Zaynem. Chyba się przetnę na pół. Jedna połówka czmychnie na imprezę, a druga będzie w spokoju siedzieć na polanie.
- Co sie dzieje?- spytał Zayn, widząc moją minę.
- Niall zaprosił mnie na imprezę- powiedziałam.
- Pójdziesz?- zapytał się. Zauważyłam, że posmutniał.
- A będziesz mi towarzyszył?- uśmiechnęłam się.
Przytaknął z uśmiechem.
- A gdzie będzie ta impreza?
- U was w domu- oznajmiłam.
- Szkoda, że nikt mnie nie poinformował, że będą urządzali przyjęcie- mruknął
Na miejscu byliśmy po półgodzinie . Tak jak myślałam, impreza się rozkręciła, i wszyscy byli najebani w cztery dupy.
- No nie ma co, nieźle się zabawili- powiedział Zayn, patrząc na tańczącego na stole Louisa.
Na podłodze walały się puszki po piwie, butelki po Jack Daniels'ie. Procenty lały się litrami.
- Alex!- zawołał Niall.
- Ehm, cześć- uśmiechnęłam się.
- Pijesz?- spytał się blondyn, ledwo trzymając się na nogach.
Pokręciłam przecząco głową.
- A ty Zayn?
- Ja sobie dzisiaj odpuszczę, ale ty, stary, lepiej więcej nie pij- powiedział mulat.
- E am, mao wyiłem- wymamrotał, odwracając się plecami do nas.
- Chodźmy stąd, szczerzę, to nie chcę tu być- powiedziałam do Zayna.
Chłopak złapał mnie za rękę, i wyprowadził z tłumu pijanych ludzi.
- Jutro będą mieli niezłego kaca- zaśmiałam się.
-----------------------------
Jest i trójeczka ;)
Może nie za długi jest ten rozdział, no ale cóż... Postaram się, żeby następny był długi :)
Rozdział zadedykowany dla Wiktorii :)
xx, Malik
szkoda, że akcja trochę mało się rozwinęła, ale jest OK :D
OdpowiedzUsuńczekam na kolejne :DD
Oj uwierz, niedługo się baardzo rozwinie .. :)
UsuńHaha, ta impreza trochę mi przypomina ostatnie fotki Nialla. ;D Coś mi się wydaje że on często ma kaca ;p
OdpowiedzUsuńNo.. Czasem trzeba się zabawić ! ;D
OdpowiedzUsuńHahaha Chocolat100704 tak takk mi też :* Niall pokazał jak się bawii :p
OdpowiedzUsuńCzekam na nn
No, widziałam te zdjęcia, hahahahahha :D
UsuńAle żeby nie było, że robie z niego jakiegoś pijaka... :D
Super , czekam na kolejny . ; p
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego bloga : opowiadania-zwierzenia-m.blogspot.com/