niedziela, 27 maja 2012

Pięć.Mamo, ale chłopaki też pomagali, Ba! Zrobili większość!

Chłopcy siedzieli u mnie w domu do godziny 21, a rodzice za to przyszli godzinę później. Postanowiłam odnowić moje znajomości z pianinem. Podeszłam do niego, usiadłam na krzesełku, i zaczęłam grać wolną muzykę, śpiewając do niej. Tak się wciągnęłam, że nie zauważyłam Mamy stojącej w progu moich drzwi.
- Nareszcie zaczęłaś na nim grać- uśmiechnęła się- myślałam, że  już nigdy do niego nie wrócisz.
Odwzajemniłam uśmiech, i powróciłam do grania.
~~~*~~~
Siedzieliśmy w piątkę na sofie, oglądając jakiś badziewny horror. W sumie ja się tylko patrzyłem na ekran, bo moje myśli odleciały zupełnie gdzie indziej. Myślałem ciągle o NIEJ. O jej krwistoczerwonych włosach, dużych, pięknych, niebieskich oczach i malinowych ustach. Wyglądała jak żywa syrenka 'Ariel'. No stary, weź się w końcu w garść, i zrób coś, a nie siedzisz na dupie, i czekasz na cud.
Film mnie na tyle znudził, że poszedłem na górę, do swojego pokoju. Wziąłem paczkę papierosów leżących na stole, wyciągnąłem zapalniczkę i udałem się na balkon zapalić. Oparłem się o barierkę, i spojrzałem przed siebie. Przez uchylony balkon Alex było słychać jej anielski głos. Boże, ale ta dziewczyna ma talent!
Po chwili pianino ucichło, i dziewczyna wyszła na balkon. Spojrzała się na mnie, posyłając mi wielki uśmiech.
- Nie śpisz?- spytałem się. Ale ze mnie dureń, przecież ona stoi przed tobą, więc jak ma spać?!
- A jakoś spać nie mogę- odpowiedziała.
-Olaaa, chodź na dół!- krzyknęła jej matka. Ale ona ma donośny głos.
- Ja muszę iść, dobranoc- uśmiechnęła się słodko, machając ręką na pożegnanie.
No, Malik, wkopałeś się. Znasz ją zaledwie tydzień, a już się zakochałeś.

~~~*~~~
Zeszłam na dół, i udałam się do kuchni, gdzie rozmawiali moi rodzice.
- Czemu mnie wołałaś?- spytałam się.
- Jutro z okazji 25 rocznicy naszego ślubu - tu wskazała na Tatę- odprawiamy przyjęcie, zaproś swoich znajomych, jeśli chcesz- uśmiechnęła się.
Osłupiałam. Zupełnie zapomniałam o rocznicy!
- Okej- odpowiedziałam, i pobiegłam do swojego pokoju. Wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam do Liama- on jest najodpowiedzialniejszy z tej całej bandy.
- Hej Alex, co tam?- zapytał się pogodnie.
- Ratuj- wyjąkałam .

~~~*~~~

- Coś się stało?- spytałem się, zaniepokojony.
- Jutro moi rodzice mają rocznicę ślubu, a ja o niej zapomniałam!- wydukała dziewczyna.
Zaśmiałem się.
- Liam, to nie jest śmieszne, potrzebuję twojej pomocy!- oburzyła się.-  Jaki mam dać im prezent?!
- Najlepiej coś od serca- uśmiechnąłem się.- Zaśpiewaj piosenkę czy coś..
- Boże, Liam, jesteś wielki!- zawołała.- A tak poza tym, to jesteście zaproszeni na przyjęcie.
- Spoko ,na pewno przyjdziemy, do zobaczenia.
- Pa!- rozłączyła się.
Do salonu wszedł Niall, oczywiście jak zawsze coś jadł.
- Z kim rozmawiałeś?- zapytał się.
- Z Alex, jesteśmy zaproszeni na imprezę z okazji 25 rocznicy ślubu jej rodziców- odpowiedziałem.
- Impreza?!- ożywił się.

~~~*~~~
Zmęczona, poszłam pod prysznic. Po około dziesięciu minutach położyłam się do łóżka. Przed zaśnięciem, napisałam do Zayn'a sms'a.
Przyjdźcie jutro do mnie około 10, musicie mi w czymś pomóc. xx A.
I zasnęłam.

Rano obudziły mnie promyki słońca, wpadające do  mojego pokoju. Otworzyłam oczy, i to, co zobaczyłam mnie ogromnie zdziwiło- Cała piątka przenosiła moje pianino gdzieś na dół.
- Ym, mogłabym się dowiedzieć, co wy robicie z moim pianinem?- zapytałam się.
- Znosimy go do salonu- powiedział Harry- Liam oznajmił, że chcesz zaśpiewać jakąś piosenkę, a Zayn widział Cię grającą na pianinie, więc postanowiliśmy, że piosenkę dla rodziców zagrasz na tym.
- Tylko uważajcie na schodach!- pisnęłam.
- Spoko, nic nam się nie stanie!- uśmiechnął się blondyn.
- Mówię o pianinie, uważajcie na niego!
Przekręcili oczami, i dalej schodzili po schodach. Zeszłam do salonu, w którym stał już mój instrument.
- Ładnie wyglądasz.- uśmiechnął się promiennie Zayn.
Popatrzyłam do lustra- Miałam na sobie jedynie białą bokserkę i krótkie spodenki, ledwie zakrywające mój tyłek, a czerwone włosy sterczały na wszystkie strony. Pobiegłam do garderoby, przebrać się , a potem do łazienki zrobić makijaż. Po 15 minutach byłam już w kuchni. Zrobiłam sobie śniadanie, składające się z mleka i płatków kukurydzianych, i dołączyłam do chłopców.
- O której zacznie się to przyjęcie?- spytał się Lou.
- Jakoś po 18- oświadczyłam.

O godzinie 16 zaczęliśmy przystrajać dom. Było przy tym wiele zabawy, np. bitwa na balony. Oczywiście ja wygrałam, jakżeby inaczej * like a boss* .
O 17 rodzice weszli do domu, i to co zobaczyli naprawdę ich zaskoczyło. Mama z zachwytu upuściła reklamówkę z jedzeniem, i podbiegła do mnie.
- Jejku, Olciu, ale ślicznie przystroiłaś- zachwycała się.
- Mamo, ale chłopaki też pomagali, Ba! Zrobili większość- zaśmiałam się.
Rodzicielka przytuliła chłopców, i wraz z tatą poszliśmy do kuchni rozpakowywać jedzenie na wieczór.
Chłopcy poszli do swojego domu się przebrać, a ja uczyniłam to samo. Zrobiłam długie kreski eyelinerem, włosy zakręciłam lokówką i galowo ubrana zeszłam do salonu, gdzie zbierało się coraz więcej gości.
- Babcia, Dziadek!- krzyknęłam do pary starszych ludzi.
- Ola! Jejku, ale ty ślicznie wyglądasz! Jak ja Cię dawno nie widziałam! Choć no tu, muszę Cię przytulić!- zaśmiała się Babcia.
- Ale ty wydoroślałaś, kochanie!- uśmiechnął się Dziadek.
Jak na swój wiek, wyglądali bardzo dobrze. Przywitałam się ze wszystkimi gośćmi, i czekałam na chłopców.   Zjawili się po paru minutach, a gdy mnie zobaczyli, stanęli jak wryci.
- No co? Makijaż mi sie rozmazał?!
- Nie.. Ale.. Ola, ale ty ślicznie wyglądasz!- krzyknął Zayn. Oczywiście, zarumieniłam się.
- Chodźcie, zanim moje policzki spłoną- zaśmiałam się.
W domu zjawili się wszyscy oczekiwani goście.
- Dziękuję wam, że przyjechaliście uczcić naszą rocznicę, to dla nas wiele znaczy. 25 lat, to sporo czasu, a ja zakochuję się w tobie coraz bardziej- powiedziała, i pocałowała Tatę.
Popłakałam się ze szczęścia, wyglądali tak słodko. Ukradkiem wytarłam łzę spływającą po moim policzku. Zayn to chyba zauważył, bo objął mnie od tyłu. Goście podchodzili do rodziców, i dawali prezenty, bądź składali życzenia. Gdy przyszła kolej na mnie, poprosiłam o uwagę, na co ludzie popatrzeli się na mnie.
- Ja mam dość nietypowy prezent. Chciałabym zaśpiewać wam waszą ulubioną piosenkę- uśmiechnęłam się promiennie do rodziców. Podeszłam do pianina, i zaczęłam grać. (WŁĄCZ TO)
Seems like it was yesterday when I saw your face 
You told me how proud you were, but I walked away 
If only I knew what I know today 
Ooh, ooh 

I would hold you in my arms 
I would take the pain away 
Thank you for all you've done 
Forgive all your mistakes 
There's nothing I wouldn't do 
To hear your voice again 
Sometimes I wanna call you 
But I know you won't be there 

Ohh I'm sorry for blaming you 
For everything I just couldn't do 
And I've hurt myself by hurting you 

Some days I feel broke inside but I won't admit 
Sometimes I just wanna hide 'cause it's you I miss 
And it's so hard to say goodbye 
When it comes to these rules, yeaah.

Would you tell me I was wrong? 
Would you help me understand? 
Are you looking down upon me? 
Are you proud of who I am? 

There's nothing I wouldn't do 
To have just one more chance 
To look into your eyes 
And see you looking back 

Ohh I'm sorry for blaming you 
For everything I just couldn't do 
And I've hurt myself, ohh 

If I had just one more day 
I would tell you how much that I've missed you 
Since you've been away 
Ooh, it's dangerous 
It's so out of line 
To try and turn back time. 


I'm sorry for blaming you 
For everything I just couldn't do 
And I've hurt myself by hurting you
Gdy palce zagrały ostatnią nutę, usłyszałam gromkie brawa kierowane do mnie. Spojrzałam się zebranych w salonie, większość ludzi miało zaszklone oczy, a Mama płakała. Rozśmieszył mnie widok przytulonych do siebie Harrego i Louisa, którym po policzku spływały łzy. Czy aż tak rozczuliłam gości?
- Córciu! To było piękne!- powiedziała mama, szlochając.
Rodzice podeszli do mnie, i mnie mocno wyściskali. To samo zrobili chłopcy, a Larry rzucił się na mnie z płaczem.
- No bez przesady- zaśmiałam się.

-------------

No i jest pięć ;)
Przepraszam, że tak dawno nie dodawałam rozdziałów! Wybaczcie mi ;c
Jak zawszę proszę o KOMENTARZE :)
+ Sama płakałam, pisząc ten rozdział, a chodzi mi szczególnie o czas z piosenką ;)
Piosenka to Hurt- Christiny Aguilery.
Do napisania!
xx, Malik ;*





6 komentarzy:

  1. Świetnyy <3 Uwielbiam twojego bloga i bardzo się cieszę że w końcu jest 5 rozdział .! Czekam na 6 :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa ;)
      Jutro jadę na wycieczkę, więc rozdział pojawi się góra w czwartek! :)

      Usuń
  2. Jeziuuu. Ja ryczę, normalnie ryczę. Mam cudowne wspomnienia związane z tą piosenką.*.*
    +Larry Stylinson Forever.
    Zapraszam na mojego bloga:
    http://onlymemories1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. ja podobnie jak onlymemories mam cudowne wspomnienia z tą piosenką . <3
    Larry .. :D:D:D
    Liam miał świetny pomysł z tym , żeby Alex / Ola zaśpiewała piosenkę . :_

    Czekam na kolejny rozdział . ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Superowe! :O

    + zapraszam do siebie: http://secretlifevictorie.blogspot.com/
    i do mojej BFF (ma talent^^): http://foralittlewhileundermywings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń